w antibes

I

w muzeum picassa ( z kasą u
wejścia), dwóch starców z japonii nie
przestrzega napisu: "proszę nie
fotografować"; siwa pani
w fartuchu czyni im wyrzuty;
sorry, mówią, przestają;

w następnej sali ponownie
pstrykają a inna pani
w fartuchu znów ich przepędza;

mówisz: a mówią, że japończycy
przestrzegają porządku;
mówię: wszędzie można znaleźć
czarne owce;
mówisz: a może oni są z "drugiej
japonii"?

II

mówię: słyszałem kiedyś, jak
niemiec pytał japończyka, czy
mu podoba się w niemczech;
ładnie, odpowiedział, tylko
mogłoby być czyściej;

mówisz: słyszałam, że szkoci to są
szwabi, co musieli wyemigrować,
bo byli zbyt rozrzutni;

po muzeum, posilamy się golonką
z piwem, mówię: nie wiem czemu
czepiasz się tej "drugiej japonii"
wałęsy, kohl też obiecał wschodnim
niemcom "kwitnące landszafty" a
teraz tam rośnie zielsko;

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz