u podnóża
myszołowy krążą nad masywem
rudziejących buków na zboczu
piskliwie pokrzykując, przecząc
dostojeństwu własnych lotów.
podczas chłodnych dni i nocy,
gdy zmieniamy letnie kołdry
na pierzyny, wiatr przypędza
ciepłe powietrze z południa
a odgłosy myszołowów odczytuję,
jako kpinę z naszych starań
oraz śmiech wiedzących więcej.
Na blogu przedstawiam niektóre teksty publikowane na portalach: nieszuflada.pl, rynsztok.pl, poezja-polska.pl, liternet.pl oraz poemax.pl w latach 2005-21. Autorką zamieszczonego portretu jest Julia Kaźmierska
najlepszy
podczas kolejnej próby powrotu (nieudanej,
o czym oboje z góry wiemy), dostrzegam
prążek na twojej talii, ślad za ciasnej gumy
piżamy; podobnie tu w antibes dociera błąd;
przedtem myślałem: zniekształcenia to taka
zabawa; a przecież kobiety z jego obrazów
są zwyczajnie podobne do miejscowych,
bliższe rzeczywistym niż fotografia; na
przykład kelnerka z restauracji nie opodal
domu, w którym mieszkał w czterdziestym
szóstym - uderzająca zbieżność twarzy
z twarzami "demoiselles d'avignon"
w "museum of modern art" przed laty w NY;
dla mnie zaczął się jako geesy w pikasy za
gomułki; do tego nie trzeba pamięci, one są;
wyrazy twarzy, znaki ciał, wybryki drania
na darni pośród dereni, błądzącego po skórze
coraz bardziej świętej tereni, aż do marmuru
"ekstazy świętej teresy" berniniego; pierogi
nadziewane marzeniem knura w okresie ruji,
pośladkiem maciory; poziomka, pływając w
kieliszku burgunda, cytuje: "jest tylko matisse",
"kradnę, jeśli jest co"
2005
Wyjaśnienia do tekstu:
Antibes - miasto we Francji nad Morzem Śródziemnym pomiędzy Cannes a Niceą, w której bohater utworu, żył i tworzył 1946 i 47 roku. W domu, w którym mieszkał,znajduje się dziś muzeum.
"Demoiselle d'Avignon" - nazwa obrazu z 1907 roku znajdującego się w Museum of Modern Art w Nowym Jorku.
geesy - nazwa sklepów wiejskich i w małych miastach w Polsce (GS). Pełna nazwa: Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska.
pikasy - nazwa mody na malowanie wnętrz publicznych i prywatnych w Polsce w drugiej polowie lat piędziesiątych i w latach sześdziesiątych ubiegłego wieku.
Gomułka - Pierwszy Sekretarz Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, w latach 1956 - 70.
Bernini - Giovanni Lorenzo (1598 - 1680) rzeźbiarz, architekt i malarz włoski, twórca wczesnobarokowej rzeźby o nazwie "Ekstaza św. Teresy" znajdującej się w kaplicy Cornaro w kościele S. Maria della Vittoria w Rzymie.
podczas kolejnej próby powrotu (nieudanej,
o czym oboje z góry wiemy), dostrzegam
prążek na twojej talii, ślad za ciasnej gumy
piżamy; podobnie tu w antibes dociera błąd;
przedtem myślałem: zniekształcenia to taka
zabawa; a przecież kobiety z jego obrazów
są zwyczajnie podobne do miejscowych,
bliższe rzeczywistym niż fotografia; na
przykład kelnerka z restauracji nie opodal
domu, w którym mieszkał w czterdziestym
szóstym - uderzająca zbieżność twarzy
z twarzami "demoiselles d'avignon"
w "museum of modern art" przed laty w NY;
dla mnie zaczął się jako geesy w pikasy za
gomułki; do tego nie trzeba pamięci, one są;
wyrazy twarzy, znaki ciał, wybryki drania
na darni pośród dereni, błądzącego po skórze
coraz bardziej świętej tereni, aż do marmuru
"ekstazy świętej teresy" berniniego; pierogi
nadziewane marzeniem knura w okresie ruji,
pośladkiem maciory; poziomka, pływając w
kieliszku burgunda, cytuje: "jest tylko matisse",
"kradnę, jeśli jest co"
2005
Wyjaśnienia do tekstu:
Antibes - miasto we Francji nad Morzem Śródziemnym pomiędzy Cannes a Niceą, w której bohater utworu, żył i tworzył 1946 i 47 roku. W domu, w którym mieszkał,znajduje się dziś muzeum.
"Demoiselle d'Avignon" - nazwa obrazu z 1907 roku znajdującego się w Museum of Modern Art w Nowym Jorku.
geesy - nazwa sklepów wiejskich i w małych miastach w Polsce (GS). Pełna nazwa: Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska.
pikasy - nazwa mody na malowanie wnętrz publicznych i prywatnych w Polsce w drugiej polowie lat piędziesiątych i w latach sześdziesiątych ubiegłego wieku.
Gomułka - Pierwszy Sekretarz Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, w latach 1956 - 70.
Bernini - Giovanni Lorenzo (1598 - 1680) rzeźbiarz, architekt i malarz włoski, twórca wczesnobarokowej rzeźby o nazwie "Ekstaza św. Teresy" znajdującej się w kaplicy Cornaro w kościele S. Maria della Vittoria w Rzymie.
piach
antek zjawił się na rogu, niby antyk po tym, kiedy utopił
się pod mostem przechodząc po cienkim lodzie; od tego
czasu stoi i się kruszy; nie wiadomo, czy będzie co zbierać;
stary ceremus oparł się o płot, patrzy jak skaczemy w dal;
kiedy kupa piachu była wyższa, skakaliśmy wzwyż lecz
później spłaszczyła się i zrobiło się za twardo; trochę ubywa
dla przechowywania marchwi w zimie, częściowo do
skrzynek na kocie odchody a reszta, to nasze upadki;
niekiedy przechodzące obok dziewczyny, zatrzymują się
na chwilę, powiedzą coś jedna drugiej na ucho i odchodzą
śmiejąc się drwiąco; właściwie przeznaczono piach na
podkład pod chodnik ale zabrakło płyt chodnikowych;
czasem stary ceremus chichocze bezgłośnie; maluchy z
wiaderkami i łopatkami czekają aż skończymy skakać;
antek wciąż się kruszy; za kilka lat wyjadę stąd na zawsze
antek zjawił się na rogu, niby antyk po tym, kiedy utopił
się pod mostem przechodząc po cienkim lodzie; od tego
czasu stoi i się kruszy; nie wiadomo, czy będzie co zbierać;
stary ceremus oparł się o płot, patrzy jak skaczemy w dal;
kiedy kupa piachu była wyższa, skakaliśmy wzwyż lecz
później spłaszczyła się i zrobiło się za twardo; trochę ubywa
dla przechowywania marchwi w zimie, częściowo do
skrzynek na kocie odchody a reszta, to nasze upadki;
niekiedy przechodzące obok dziewczyny, zatrzymują się
na chwilę, powiedzą coś jedna drugiej na ucho i odchodzą
śmiejąc się drwiąco; właściwie przeznaczono piach na
podkład pod chodnik ale zabrakło płyt chodnikowych;
czasem stary ceremus chichocze bezgłośnie; maluchy z
wiaderkami i łopatkami czekają aż skończymy skakać;
antek wciąż się kruszy; za kilka lat wyjadę stąd na zawsze
nudy
idę na stację przez niewielkie miasto,
połączenie kolejowe zlikwidowano,
w budynku dworca, mieszkania.
on trwa na piętrze, mówi: czasem
w nocy słyszę dudnienie lokomotywy,
gwar rozmów, trzaski zamykanych drzwi.
tłusty kumulus jak sum lub kumpel
błękitu, sunie w senne przedpołudnie
niedzieli, w sumie, nic ciekawego.
połączenie kolejowe zlikwidowano,
w budynku dworca, mieszkania.
on trwa na piętrze, mówi: czasem
w nocy słyszę dudnienie lokomotywy,
gwar rozmów, trzaski zamykanych drzwi.
tłusty kumulus jak sum lub kumpel
błękitu, sunie w senne przedpołudnie
niedzieli, w sumie, nic ciekawego.
chłop
czereśnia spada na taras
skóra pęka
małe czarne mrówki tłoczą się w ranie
mówię
nieczęsto zdarza się wam latać
rzucam czereśnię z mrówkami w gąszcz śnieguliczki
stwarzam lot
grawitacja sprawia upadek
jestem stwórcą
grawitacja jest sprawczynią
mrówkom nic się nie stanie
chroni je szkielet zewnętrzny
obraz mówi nie
obrażaj się że nic do
ciebie nie mówię
czereśnia spada na taras
skóra pęka
małe czarne mrówki tłoczą się w ranie
mówię
nieczęsto zdarza się wam latać
rzucam czereśnię z mrówkami w gąszcz śnieguliczki
stwarzam lot
grawitacja sprawia upadek
jestem stwórcą
grawitacja jest sprawczynią
mrówkom nic się nie stanie
chroni je szkielet zewnętrzny
obraz mówi nie
obrażaj się że nic do
ciebie nie mówię
Tygrys ogrodowy
Nieruchomieje w napięciu, tylko koniuszek ogona porusza się nieznacznie,
wzrok skierował do góry, spogląda na drozda śpiewaka połykającego w
pośpiechu białe kulki owoców dereni.
Nie po to cię karmię bandyto żebyś polował na ptaki - myślę sięgając do
klamki okna, próbując zapobiec katastrofie.
W chwili, gdy dłoń poruszyła klamką, skacze, chwyta drozda za koniec
ogona, ptak szarpie się gwałtownie, odlatuje wrzeszcząc. Z pyska
drapieżnika sterczą dwa pióra niby nieproporcjonalnie duże wąsy.
Czasami odnosi sukcesy w podobnych polowaniach, mimo że przed
wyjściem do ogrodu zakładam mu zawsze obróżkę z małym dzwonkiem;
na wiosnę przyniósł zabitego trznadla a przed rokiem sikorkę bogatkę.
Gdy wieczorem wraca pełen wrażeń, mówię: twoim psim obowiązkiem są
myszy a ty dziś próbowałeś uśmiercić najlepszego muzyka; odwraca się,
odchodzi z dumnie wyprężonym ogonem.
Nie ma się co obrażać - dodaję - w tej chwili przypominasz mi pewną
młodą poetkę, która twierdziła że kocha a teraz udaje, że mnie nie widzi.
Na to on odwraca głowę i patrząc przenikliwie z ironicznym uśmiechem
cytuje hiszpańskiego poetę:
"Myśliwcze! Udający się na polowanie na kobietę albo lwa, biada ci
jeśli nie trafisz w środek serca!"
Dobrze wiesz - odpowiadam wytrącony z równowagi - że ten kiczowaty
cytat zupełnie tu nie pasuje, po pierwsze nie zamierzałem nikogo trafić
a po drugie nie chodzi o jakąś zwykłą kobietę lecz o poetkę a z nimi
jak mawiał kubuś puchatek o pszczołach, nigdy nic nie wiadomo.
Pozwól, że będę innego zdania - odpowiada - kładzie się zmęczony spać
i mruczy przez sen.
Nieruchomieje w napięciu, tylko koniuszek ogona porusza się nieznacznie,
wzrok skierował do góry, spogląda na drozda śpiewaka połykającego w
pośpiechu białe kulki owoców dereni.
Nie po to cię karmię bandyto żebyś polował na ptaki - myślę sięgając do
klamki okna, próbując zapobiec katastrofie.
W chwili, gdy dłoń poruszyła klamką, skacze, chwyta drozda za koniec
ogona, ptak szarpie się gwałtownie, odlatuje wrzeszcząc. Z pyska
drapieżnika sterczą dwa pióra niby nieproporcjonalnie duże wąsy.
Czasami odnosi sukcesy w podobnych polowaniach, mimo że przed
wyjściem do ogrodu zakładam mu zawsze obróżkę z małym dzwonkiem;
na wiosnę przyniósł zabitego trznadla a przed rokiem sikorkę bogatkę.
Gdy wieczorem wraca pełen wrażeń, mówię: twoim psim obowiązkiem są
myszy a ty dziś próbowałeś uśmiercić najlepszego muzyka; odwraca się,
odchodzi z dumnie wyprężonym ogonem.
Nie ma się co obrażać - dodaję - w tej chwili przypominasz mi pewną
młodą poetkę, która twierdziła że kocha a teraz udaje, że mnie nie widzi.
Na to on odwraca głowę i patrząc przenikliwie z ironicznym uśmiechem
cytuje hiszpańskiego poetę:
"Myśliwcze! Udający się na polowanie na kobietę albo lwa, biada ci
jeśli nie trafisz w środek serca!"
Dobrze wiesz - odpowiadam wytrącony z równowagi - że ten kiczowaty
cytat zupełnie tu nie pasuje, po pierwsze nie zamierzałem nikogo trafić
a po drugie nie chodzi o jakąś zwykłą kobietę lecz o poetkę a z nimi
jak mawiał kubuś puchatek o pszczołach, nigdy nic nie wiadomo.
Pozwól, że będę innego zdania - odpowiada - kładzie się zmęczony spać
i mruczy przez sen.
Subskrybuj:
Posty (Atom)