szept śladów
Ich saz uf eime steineUnd dachte bein mit beine
Walther von der Vogelweide
siadam, jak on, na kamieniu,
zakładam nogę na nogę,
na niej opieram łokieć, w dłoń
wtulam policzek i brodę
podczas czekania w ogrodzie,
wichura łamie dwa świerki,
piorun śliwę, bez usycha,
ta sama muzyka liści
wkrótce, jak zwykle od nowa,
przyjdą myśli w myślach słowa,
wystarczy zajrzeć pod kamień,
tam rozbiegane stonogi
zakładam nogę na nogę,
na niej opieram łokieć, w dłoń
wtulam policzek i brodę
podczas czekania w ogrodzie,
wichura łamie dwa świerki,
piorun śliwę, bez usycha,
ta sama muzyka liści
wkrótce, jak zwykle od nowa,
przyjdą myśli w myślach słowa,
wystarczy zajrzeć pod kamień,
tam rozbiegane stonogi