czym dla rzemieślnika wyrobów ze słów śpiew słownika i słowika, tym sroka dla oka i ucha i oka, echo op - art'u, papuga północy, banan na wierzbie, banał stroju stróża na pogrzebie, hiena co kaszkę warzy,
złodziejską strawę, pióra błyszczą trawą, niebem i śniegiem, skrawki filmu niemego w kolorowym o żałobie po korze brzozy, filip z konopi spadł z byka i udaje greka krzycząc: coś pan hiszpan,
złodziejską strawę, pióra błyszczą trawą, niebem i śniegiem, skrawki filmu niemego w kolorowym o żałobie po korze brzozy, filip z konopi spadł z byka i udaje greka krzycząc: coś pan hiszpan,
pingwinowi urósł ogon i lata jak czarny krzyż, czarne oko w czarnym łebku czaruje, że barwy upierzenia potwierdzają bycie dobra oprócz zła, dźwiękowy wzór dla konstruktorów automatycznej broni, nic nie uratuje piskląt sikorki, drozda, pokrzewki, pokrzywnicy, mysikrólika i zięby gdy je wypatrzy, czy współczucie dla jej ofiar ma sens?
czy nie jest zbędnym balastem dla mnie?
czy jest niezbędną cechą człowieczeństwa?
czy stawianie takich pytań nie wykracza poza zakres obowiązków rzemieślnika wyrobów ze słów?
czy nie jest zbędnym balastem dla mnie?
czy jest niezbędną cechą człowieczeństwa?
czy stawianie takich pytań nie wykracza poza zakres obowiązków rzemieślnika wyrobów ze słów?