czym swęd idę w smycz

swędzi mnie noga wspominam swędzenie ręki co ciekawe obie kończyny lewe ale kogo to obchodzi oprócz mnie czyżby swędzenie ręki przeszło na nogę bo swędzi podobnie a może nawet identycznie pewnie to swędzica wędrowna podrapałbym się żeby sobie ulżyć ale wiem z doświadczenia drapanie powoduje często jeszcze większe swędzenie i ślad zadrapań na skórze teraz jest lato i nie chcę by widziano że jestem taki podrapany co by powiedział szef w biurze lub narzeczona Lusia mogłaby zniechęcić się na mój widok więc zaciskam zęby żeby się nie drapnąć może samo przejdzie bez drapania

psy wysp

I łeb układu dał kubeł a pokładu dał kopa USA wkładu dał kwasu ii demokracja łaj car komedii ii demokrata katar komedii i kłu psy my spółki na kutasa hasa tukan II na Gople cel pogan ojca ręce lecę racjo a matka jak tama muzo ręce lecę rozum motyw tukana kutwy tom mord nutami zima tundrom meta lawy bywa latem III rui ból ubiór mołojca racjo łom mołojca nacjo łom morda kadrom merda kadrem plakat ptak Alp każe ludu leżak IV dokładny syn dał kod zaradny syn da raz pokraczny syn czar kop jeż lata lżej żądnego gen dąż ładnego gen dał azor groza V pokracz czar kop i mąci lud ulicą mi mało wydra w twardy wołam za kanapę sępa nakaz na fartu jutra fan i sukno żon kusi sabatu nuta bas VI napędu nudę pan murawy skład dał ksywa rum nie zakład dał kazein a kłu psy w lwy spółka as obraża żar bosa na tytuł kłu tytan sen i gramy margines VII mi zielony syn olei zim i sikorka makro kisi jako totalne sen lato tokaj sala wyrazu zarywa las solą żart strażą los łyżwa bo z obaw żył żywioły łoi wyż VIII Mona panom ładny syn dał Mona pały myła panom ładne sen dał Mona pały tyła panom ładnego gen dał i kusi suki IX mech a mgły był gmachem cham u Szwajcara racja w szumach co mucha mgły pył gmachu moc że Szwajcara racja wszerz tka fucha mgły żył gmachu fakt na twardy wydra w tan imam oraz czar omami

gdy dnieje, śpiewają onomatopeje

zanim jako ostatnia z przylatujących w maju powróci z konga, słucham wilgi w brzmieniach nazw z języków europy: loriot, iwołga, oriole, wielewaal, pirol, sommargyling, oropendola, rigogolo. śpiew dolatuje z korony buka, wiatr wspólnie z liśćmi steruje światłocieniami, zapominam o wszelkich zmartwieniach.

dni wind

Nike rekin mota atom, może jeżom pola galop. osoba boso topi pot, Ikara baraki. morda kadrom miga nagim oraz szaro merda kadrem. a sama masa daje jad melodią idolem. nosa mason, jako lokaj, napis wsi pan każe leżak. syt łosi sołtys soli los kinola balonik.

Zocha i Bruno

powiedziała mu Zocha ja ciebie już nie kocham Bruno runął na runo radzą mu rozpatrz rozpacz na mchu przedostatniego tchu rozpacz ci nie pomoże nie trać nadziei i ducha weź wyjmij mrówkę z ucha z inną nie będzie ci gorzej teraz przecież igliwie kłuje ci skórę tkliwie Bruno runął na runo szeptał jestem gitary pękniętą nagle struną problem niby świat stary rozum z głowy wyfrunął mniemając Zocha kocha Bruno jest działaczem który Bruno jest człowiekiem który działa w dziedzinie kultury pracuje na niwie kultury oddaje swoje życie dla kultury nieprawdą jest, że Bruno-jak twierdzą złośliwi-jest płaski ponieważ został wycięty z tektury na której był napis: wszystko dla kultury Kiedy Zocha mówi: ja ciebie już nie kocham, to po "ciebie" ma możliwość wyboru. Może powiedzieć: mam w nosie, widziałam z inną, postanowiłam wyrzucić za drzwi, itd. Wers "ja ciebie już nie kocham" chce podkreślić ową możliwość albo inaczej ma dać do zrozumienia, że Zocha nie była zdecydowana, nie wiedziała do końca, co powie po słowie "ciebie" i tylko w ostatniej chwili wyrzuciła z siebie: "już nie kocham".

krewka okolica

Kiedy było jeszcze połączenie kolejowe między Kruszwicą a Inowrocławiem,
jeździłem do liceum w wagonie "dla dojeżdżającej młodzieży szkolnej".
Pociąg zatrzymywał się czterokrotnie.
Pewnego dnia poróżnili się w Rożniatach.
Pierwsze obelgi padły w Tupadłach.
Kłótnia zmąciła rozumy w Mątwach.
Gdy mijali Rąbinek, rąbali się pięściami po gębach.
Z dworca w Inowrocławiu zostali zabrani przez pogotowie.


























popsuty pies

idę na skraj lasu posłuchać słowika
mijam domy w ogrodach szczekania za płotami

czego hałasujesz głupolku mówię do najgłośniejszego
a ten dalej ujada

przystaję i z rykiem naśladującym odgłosy lwa
podbiegam do płotu za którym pieni się pies

milknie podwija ogon ucieka skomląc
chowa się za domem

gdy wracam z lasu przed domem z przestraszonym psem
stoi jego właściciel wraz z sąsiadem

stuka się palcem w czoło wskazuje na mnie

już ujada gada już uj