niezawisłość za wisłą

wychodzę w nocy
palić na ganek, słyszę
spadają jabłka

znajduję wenus,
mruga nerwowo, myślę
co ja tu robię?

trawa tłumi stuk,
serce przyspiesza łup łup
żona mnie woła

wracam do domu
zahipnotyzowany
niebieskim okiem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz