piękno natury
schowany za tują patrzę na czułe pożegnanie
sąsiada z kobietą
w zeszłym tygodniu wręczył jej bukiet bzu,
w tym - pęk tulipanów
ostatni pocałunek, on wraca do domu, ona
odjeżdża kabrioletem
kabriolet zawsze ten sam, kobieta
coraz to inna
kiedyś mówił mi, że w środy przed
południem ma zniżkę
ona ma najwyżej trzydzieści lat, on
siedemdziesiąt osiem
była u niego dwie godziny, przez ten
czas, kos na gałęzi świerku dbał o
muzyczną oprawę
sąsiad
OdpowiedzUsuńw jego ogrodzie pływa po sadzawce imitacja samca kaczki
krzyżówki, z kilku metrów wygląda jak żywa; w cukierni
wybiera dwa ciastka tak długo, aż zniecierpliwiona sprzedawczyni
mówi: niech się pan zastanowi a ja tymczasem obsłużę innych;
co środę od dziesiątej do dwunastej stoi przed jego domem
kabriolet kobiety dającej mu zniżkę ( bo w środku tygodnia, przed
południem i do tego, jako stałemu klijentowi); chodzi mi o
prawidłowe funkcjonowanie gruczołu krokowego - wyjaśnił - mam
siedemdziesiąt siedem, śmierci się nie boję lecz umierać nie chcę;
zanim się obraził rozmawiałem z nim czasami o ptakach, bo zna
się na nich nie gorzej niż ja; dyskutowaliśmy wtedy o coraz
rzadszych w tej okolicy krętogłowach, gdy niespodzianie stwierdził:
pan ma piękne, niebieskie, typowo germańskie oczy; zamurowało
mnie na chwilę ze zdumienia a on dodał: my germanie, zostawiliśmy
swoje ślady we wschodniej europie, uczyłem się o tym na nauce o
rasach w hajot; gdy rozzłoszczony zapytałem, czy nadal wierzy w
te bzdury i dodałem, że chyba na głowę upadł, wtedy odwrócił się
i odszedł bez słowa
2005