lipa
 
znienacka wyrasta pośrodku
drogi, czołowe zderzenie
auta z pniem

"gościu siądź po mym
liściem a odpoczyń
sobie", mówi

nareszcie będę miała na to
czas, dusza uśmiecha się,
opuszczając ciało

dręczy mnie połowiczność
egzystencji, dałbym wiele za
cholewę, myśli półbut w rowie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz