orzeł
tyrał kiedyś, orał, do niezgryzienia
zgryzał orzech, orzeł, dziś nie orze,
żadnych złudzeń, pochylił się, zsiwiał,
niemal zbielał a najgorsze, że wie,
że nie mówi nic ważnego twierdząc,
że żyje w kulturze kultu mieszka
również polietylenowego,
że czas w gardle stoi, jak lektura
bestsellera podczas sałatki
z selera, jak orzeł niemal białej,
że wyschła już droga od oka,
co po niej łza spełzła do brody
wciąż płonie gopło, zło drwęca
drwiąca we wrześniu wrotycze
żółte światła skrzyżowań wciąż
płoną skrzydła słów o żesz orzeł
2005
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz