sobota, znowu koszą

spaliny pachną siarką, kosiarka
zagłusza kosi śpiew, upodabnia
trawnik do fryzury rekruta.

pliszka widzi siebie w kałuży,
odlatuje zlękniona, ratuje
chwilę motyl na stylisku motyki.

ogon pliszki jest jak wskazówka
zegara, co się zastanawia,
czy dalej iść, czy może się cofać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz